poniedziałek, 28 stycznia 2013

LITTLE THAI GALLERY - TAJLANDIA W STOLICY

Little Thai Gallery jest malutką restauracją w sercu Warszawy na Pl. Dąbrowskiego. Jest miejscem małym, ale bardzo urokliwym, już na samym wejściu czuć tajlandzkie klimaty przez zdjęcia i akcenty wystroju. Przez stoliki ustawione blisko siebie nie sprzyja intymnym rozmową, ale pomijając to miejsce na pierwszy rzut oka robi bardzo pozytywne wrażenie nie ma kiczu, jest elegancko i przyjemnie. Na wejściu wita nas bardzo miła obsługa restauracji.



piwo z Tajlandii


Długo czekałam na to żeby trafić w Warszawie na prawdziwe tajskie jedzenie dlatego wiązałam z tym miejscem duże nadzieje. Menu jest bardzo ciekawe zupy, dania curry, makarony, owoce morza. Na pierwszy rzut poszły przystawki i powiem szczerze, że jedna z nich okazała się całkowitym hitem i daniem, które smakowało mi najbardziej ze wszystkich, kulinarne szaleństwo - Thai Rolls z krewetkami, mango, ogórkiem, szczypiorem, makaronem sojowym, kolendrą, miętą, zawinięte w papier ryżowy, podane z sosem sojowym (20 zł). Wspaniałe połączenie smaków.


Następną przystawką były Satay z kurczaka ( 16 zł ) czyli  grillowane szaszłyki podawane na grzance z sosem orzechowym. Sos bardzo dobry, podane ciekawie na grzance, moim zdaniem powinien być jeden więcej żeby można było się podzielić. Danie dobre, ale już bez takiego szału jak przystawka nr. 1 :)



Moim daniem głównym było czerwone curry a dokładnie kaczka w czerwonym curry z mlekiem kokosowym, ananasem, papryką, cebulą i tajską bazylią ( 42 zł ) podane z ryżem. Porcja wygląda na małą, ale to tylko złudzenia. Dużo mięsa, dużo warzyw, mi ciężko było zjeść cała porcję. Danie bardzo ostre, ale dla tych, którzy lubią takie smaki bardzo dobre.


Becia, która była całkiem niedawno prawie cały miesiąc w Tajlandii zamówiła makaron Pan Thai  Kai - czyli makaron ryżowy z kurczakiem, tofu, cebulą, kiełkami Mung i szczypiorkiem (28 zł ) . Najlepszą oceną tego dania będzie stwierdzenie, że smakował zupełnie tak samo jak ten, który jadła w Tajlandii. Czyli jednym słowem rewelacja.


Na koniec deser - lody o smaku zielonej herbaty na kawałku pomarańczy. Pierwszy raz jadłam takie lody i muszę przyznać,że od tej pory jestem ich fanką.


Restaurację polecam wszystkim, tym którzy szukają w Warszawie prawdziwego, dobrego, tajskiego jedzenia w przyjemnej atmosferze. Było naprawdę pysznie, a w menu jest jeszcze tyle ciekawych pozycji, że będzie to miejsce do którego na pewno będę wracać. W porównaniu do innych restauracji z takim jedzeniem cenowo wygląda też całkiem nieźle, nie wyjdziemy z pustym portfelem. Miejsce dobre na randkę, spotkanie biznesowe czy lunch ze znajomymi a przede wszystkim na przygody i nowe doznania kulinarne.

www : http://www.littlethaigallery.pl/
FB : http://www.facebook.com/LittleThaiGallery?fref=

Alicja Jurkowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz