niedziela, 16 grudnia 2012

MEAT LOVE - dla miłośników mięsa !


      Meat Love - nowe miejsce na ul.Hożej 62, lekko schowane, po schodkach w dół. Małe, ale bardzo przyjemne. Wpadliśmy tam na niedzielne śniadanie chwile po 12, czyli chwile po otwarciu. Kompletu kanapek i pieczywa jeszcze nie było, za to przywitała nas dwójka bardzo sympatycznych osób - Pani i Pan, przywitali, wytłumaczyli co jest co i zaproponowali kanapki. Zrobili na mnie bardzo pozytywne wrażenie, szczególnie tym , że po minucie rozmowy już wiedziałam, że to co robią sprawia im wielką prawdziwą przyjemność i że naprawdę bardzo kochają swoje mięso. 
     Pierwsze info jakie dostaliśmy to , że mięso (wieprzowina ), które widzimy, po 9 godzinach wyszło właśnie z pieca i jest jeszcze ciepłe. Miękkie w środku z chrupiącą skórką na wierzchu - dlatego pierwsze zamówienie Pulled Pork, 18 zł z groszami. Wielka kanapka, z ogromna ilością bardzo dobrego mięsa, roszponką i karmelizowaną cebulką. Podana bardzo oryginalnie na deseczce z ogórkiem.




Druga kanapka - Orientalna, w tej samej cenie, z wołowiną i to nie byle jaką. Podana wprawdzie na innym pieczywie niż w oryginale ( cienka pita na co dzień ) z sosem i odrobiną kolendry i oczywiście z roszponką. Dla takich miłośników mięsa jak ja -niebo w gębie, idealne śniadanie. Słyszałam komentarze, że kanapki są drogie jak na kanapki. Ale dla mnie przy takiej jakości mięsa, czy 9 godzin pieczona wołowina czy bardzo dobrej jakości wołowina  - cena nie jest duża. Wszystkie kanapki są do 20 zł, a wielkość mają taką jak nie jeden burger i naprawdę można się nimi porządnie najeść. Na pewno wrócę spróbować jeszcze innych :  rostbef, porchetta, buraccio z marynowanym burakiem...... :)




W Meat Love znajdziemy też śniadania, na które też na pewno się skuszę - gofry na słodko ( z tego co zauważyłam jak były robione z gruszką, miodem, twarogiem..... ) oraz gofry z mięsem :D Kawę, duży wybór herbaty i innych napoi.  Wnętrze proste, ale ciekawe i mile. Kanapki są takie jak sami właściciele o nich piszą, chodzi o to żeby najbardziej czuć było smak mięsa, i żeby żaden inny składnik go nie przysłonił. I tak właśnie jest. W kanapkach mamy dodatki, ale produktem głównym, którym najbardziej się delektujemy jest właśnie mięso. Pycha !!!! Trzymam kciuki za miejsce i za właścicieli by zostali na mapie kulinarnej Warszawy jeszcze długo.




FB : http://www.facebook.com/welovetoeat.welovemeat?fref=ts


Alicja Jurkowska

piątek, 14 grudnia 2012

CHRUM - dla tych z poczuciem humoru :)

Aż wstyd przyznać bo mimo, że koszulki Chrum są na rynku od 2002 roku i są pierwszą marką typowo koszulkową w Polsce, miałam okazję przyjrzeć im się bliżej dopiero niedawno. Strzelam fochy - od czasu do czasu, ale strzelam. Jak zresztą większość z nas. Pewnego dnia jeden ze znajomych wysłał mi koszulkę Chrum z dopiskiem "Alicja specjalnie dla Ciebie " - od razu przypadła mi do gustu :)


Za Chrumem stoi kilkuosobowy zespól grafików, któremu od samego początku szefuje Bartek Nowakowski. Koszulki to 100% bawełny, szyte i zadrukowane w Warszawie, dla Chruma ważna jest lokalność produkcji co zapewnia maksymalnie wysoką jakoś i dużą kontrolę procesu projektowego.

Rafał Miodowski - Chrum 
"Chrum.Koszulki to fajny dizajn z sympatycznym, zabawnym popkulturowym przesłaniem. Projektujemy koszulki, bluzy i akcesoria. Marka skierowana jest do ludzi. którzy mają do siebie dystans i doceniają wyluzowane poczucie humoru. Sukces jest wynikiem jednej z najważniejszej rzeczy - szczerego podejścia do wymyślania i projektowania - po prostu sami szczerze lubimy to co robimy."




" Pomysły rodzą się w głowach całego zespołu. Wzory i teksty muszą mieć to " coś " - żart słowny lub zabawne wizualne zestawienie, większość nadruków odwołuje się do przestrzeni bliskiej każdemu - popkultury i mainstreamu od którego nie stronimy, wręcz przeciwnie - jest największym źródłem naszej inspiracji. Mainstream brzmi i jest trochę płaski więc podkręcamy go po swojemu i chyba nam to wychodzi :) "



Koszulki nie są dla każdego i nie wszystkim się spodobają, ale zyskały duże grono fanów. Noszone są przez polskich  " Vipów " a kolekcja Folk stanowi część stałych zbiorów w Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Chrumowe ilustracje znajdziemy w Newsweeku i Polityce bo dla nich projektują.

O planach na przyszłość nie chcą mówić za dużo ale wiemy, że pojawi się więcej bluz i akcesoriów w tym poduszek, bluzy i poduszki już można dostać, pierwsza handmade bluza Compot (wrór wycinany ręcznie ) już jest a będzie jeszcze więcej.




Chruma można nabyć online na http://www.chrum.com/ , w ich pracowni na ul. Bokserskiej 17 w Warszawie, concept store 'ach takich jak Red Onion, Reset i Bęc Zmiana. Bardzo, bardzo miłych chłopaków z Chruma możemy spotkać też na różnych targach modowych :)

Koszulki idealne jeśli chcecie komuś coś przekazać lub zakomunikować w żartobliwy sposób :) Polecamy.

FB : http://www.facebook.com/chrumcom
Za rozmowę dziękuję Rafałowi Miodowskiemu  :)

Pozdrawiam,
Alicja Jurkowska

czwartek, 13 grudnia 2012

SKIPOLTEX - nowa marka dla fanów sportów zimowych

Lubię zimę bo lubię narty. Wprawdzie od niedawna ponieważ to dopiero mój czwarty sezon, ale po pierwszym pełnym łez i zjeżdżania na tyłku w końcu mogę powiedzieć, że z zimy cieszę się tak samo jak z wakacji, i odliczam dni w kalendarzu do styczniowego wyjazdu w Alpy.

W zimowych wyjazdach oprócz jazdy uwielbiam klimat wszystkich imprez i tych na stoku z grzanym winkiem i pięknym widokiem, i tych po całym dniu jazdy do rana. Klimat małych francuskich miejscowości i zabawy w lokalnych klubach po całym dniu jazdy jest jeden jedyny i niepowtarzalny.

Przeglądając w sieci ( jak to kobiety mają w zwyczaju ) nowości ciuchowe na rynku trafiłam na nową markę Skipoltex i pierwsze co pomyślałam, że ich ciuchy są wręcz stworzone  na wyjazd, na każdą okazję czy imprezę czy na spotkanie po stoku. W projekcie główną inspiracją są narty i tradycja tego sportu czyli lata 80, kolorowe kombinezony i początek narciarstwa w Polsce, który teraz jest dla nas już abstrakcją.  Czyli klasyka, ubrana w nowoczesne koszulki.





W kolekcji znajdziemy koszulki, czapki z poliestru i polaru ( wewnętrzna, ogrzewająca warstwa ) szyte w szwalni , które nawiązują do różnych rodzajów śniegu czyli czegoś co jest uniwersalne dla tych na dwóch jak i jednej desce. Znajdziemy też skirzepy z filcu czyli bardzo oryginalne rzepy do transportu nart z wąsami  szyte razem z młodą projektantką Polą Sutryk :)



Jasiek Rudziński - jeden z założycieli marki :

" Jest to marka ubraniowa o zdecydowanie narciarskim profilu. Nie są to specjalistyczne rzeczy, ale codzienne ciuchy, dla których inspiracją jest narciarstwo. Markę tworzy Szymon Najder razem ze mną, ale takie stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe ponieważ bardzo pomagają nam znajomi, moja żona i inni ludzie, którzy nas otaczają. Można powiedzieć, że to marka tworzona zespołowo. 
W zeszłym roku dostaliśmy Stypendium Kreatywności z Warszawskiego KIKu, na rozwój naszego pomysłu, to było coś co rzeczywiście pozwoliło nam zewrzeć działania i dało poczucie, że to coś co może nam wyjść " 




Projekty starają się robić sami lub przy współpracy z młodymi grafikami lub projektantami. Nadruki na koszulki są dziełem grafików z Kapitan Studio - Piotrka Karskiego i Asi Rzezak, charakter  tych ciuchów jest  w dużej mierze ich zasługą. Bawełniane koszulki przed wypuszczeniem są przerabiane i udoskonalane razem z krawcową oraz wzbogacane o nadruki.

" Cały pomysł wziął się od tego, że obydwaj bardzo mocno interesujemy się sportami zimowymi. Spędzamy dużo dni w górach , pracujemy jako instruktorzy  i bez cienia wątpliwości możemy powiedzieć, że lubimy narty. Kiedyś, na którymś z wyjazdów wymyśliliśmy markę Skipoltex i spodobała nam się na tyle, że uznaliśmy, że warto coś z tym zrobić. Następnie powstał pomysł by zrobić markę lifestylową ponieważ takich, dedykowanych narciarzom jest mało. Szymon jeździ głownie na snowboardzie , więc oczywiście snowboardziści nie są nam obcy, jednak profil marki jest zdecydowanie narciarski. Pan Skipoltex, który jest naszym logiem nie bez powodu jeździ na nartach, na koszulkach znajdziemy też głownie narciarskie elementy. Czapki są bardziej uniwersalne. "


" Super jest, to że marka daje nam szanse  na to by uczestniczyć w tworzeniu tego co dzieje się w okół nart. Daje nam mobilizacje i fundusze ( na razie niestety bardzo małe ) by organizować samemu różne rzeczy lub wspierać to co robią inni. Udało nam się już zrobić zawody w slalomie bieganym, oraz wesprzeć kilka ciekawych imprez ,w tym Akademickie Mistrzostwa Polski w Narciarstwie i Snowboardzie - największe zimowe zawody w Polsce.
 Skipoltex to dla nas przede wszystkim zabawa i rozwijanie pasji. Jakby była to też praca na, której można zarobić to było by super, ale do tego nam jeszcze daleko. "

Trzymamy kciuki by marka Skipoltex szybko się rozwijała , jak sami mówią to dopiero początek , mają masę pomysłów, kilka nowości ma się pojawić w tym sezonie. Rzeczy możemy kupić na http://www.skipoltex.pl/ , powoli pojawiają się też w sklepach, bywają na targach i imprezach narciarskich. Wszystkie aktualności znajdziecie na FB : http://www.facebook.com/pages/SKIPOLTEX/181479311942885?fref=ts

Polecamy ! :)

Za rozmowę dziękuję Jaśkowi Rudzińskiemu :)

Pozdrawiam,
Alicja Jurkowska

piątek, 7 grudnia 2012

TRIKKE -sport pasja i przygoda

Ostatnio miałam przyjemność poznać dwójkę ludzi od, których pasję do tego co robią było widać na odległość  Jako, że sama bardzo lubię wszystko co nowe i dotąd mi nieznane przedstawiam Wam rozmowę z Tomaszem i Anną Dziedzic - małżeństwa uśmiechniętych i rozbujanych fanów Trikke, których pasja doprowadziła do stworzenia firmy Trikke Poland  i propagowania spędzania wolnego czasu na Trikke.

Do zapoznania się bliżej z Trikke zapraszam wszystkich, którzy lubią sporty zimowe (nie tylko),  tych dla, których każda nowa rzecz której można spróbować to wyzwanie.





Trikke.pl czyli co to dokładnie jest i kto za tym stoi ?

Jesteśmy firmą zajmującą się popularyzacją sportów opartych na Trikke. Czyli Trikke HPV, napędzane siłą ludzkich mięśni, Trikke EV hybrydowe wersje elektryczne do komunikacji, jazdy i narciarskiej zabawy na kołach, Skki Trikke zimowa wersja naszych produktów. Trikke wymyślił mieszkający w USA potomek polskich emigrantów w Brazylii, Gildo Beleski. Opatentowany przez firmę Trikke Tech system technologi 3CV , który pozwala napędzać jeźdźcowi to urządzenie bez żadnych łańcuchów , pedałów, bez żadnego odpychania się i dotykania nogami ziemi.  Ta elegancka i prosta konstrukcja to platforma oparte na trzech kołach , która wychyla  się poprzez płynne zwroty razem z jeźdźcem , podczas gdy wszystkie trzy koła pozostają w stałym kontakcie z ziemią.
Później zamiast kół dołożono narty i tak przez zupełny przypadek powstał sprzęt do jazdy na śniegu.



Czy traktujecie przygodę z Trikke jako sport, pracę czy pasję ? Kiedy ta przygoda się zaczęła ?

Na pewno najpierw pojawiła się pasja, ja jako inżynier zafascynowałem się rozwiązaniami technicznymi jakie są w każdym Trikke. Genialnie prosty mechaniczny system napędza Trikke  dzięki fizyce i sile jeźdźca. Później zauważyliśmy ogromne możliwość sportowe, rozrywkowe i komunikacyjne. Po połączeniu tych funkcji zauważyliśmy, że  na rynku jest tylko jeden taki produkt sportowy więc kolejnym krokiem był biznes. Najfajniejsze tutaj jest to, że że pasja jest pracą. Pierwszy raz Trikke zobaczyłem na targach rowerowych Eurobike we Friedrichshafen w 2004 roku . Tam Amerykanie pokazali pierwszy raz w Europie te sprzęty.W marcu 2005 roku w Szwajcarii już jeździliśmy na pierwszym światowym pokazie zimowej wersji Skki i tak zaczęła się nasza przygoda.



W Polsce jest to jeszcze mało popularny sport, czy za granicą możemy na stokach spotkać więcej Trikke i gdzie jest najbardziej popularne ?

Skki na pewno najbardziej popularne jest w Polsce! My najwięcej sprzedaliśmy i jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że gdzieś w Alpach jak zobaczycie  Skki Trajkera to będzie on z Polski. My, Polacy kochamy nowości a łatwość nauki i przyjemność jaką daje jazda to cechy, które powodują, że ludzie wolą jazdę na Trikke niż na nartach . Kupuja go ludzie powyżej 38 roku życia, a więc stabilne finansowo osoby, które chcą mieć przyjemność bez żadnego ryzyka urazów narciarskich. W Polsce organizujemy największą impreze Trajkkową w Europie, Międzynarodowe Mistrzostwa Polski Skki Trikke FAKRO Cup. Szósta już edycja tej imprezy będzie rozgrywana 14-17.02.2013 w Muszynie. Mamy tam specjalnie wybudowany SkkiTor, 2,3 km rynny śnieżnej, 23 zakręty. Na tym torze rozgrywamy Trikke Skki EXTREEM Cross ! 





Gdzie w Polsce można wypożyczyć takie sprzęt i czy znajdzie się ktoś kto nas przeszkoli ?

Skki można wypożyczyć w naszej firmie Trikke Poland we Włocławku, ale również w wielu wypożyczalniach  w polskich górach: w Wierchomli, Białce Tatrzańskiej, Szklarskiej Porębie, w Czarnym Groni k/Andrychowa, Szczyrku, Muszynie, Krynicy. Nauka jazdy na Skki jest banalnie prosta, trwa 15 minut, dosłownie pól stoku człowiek się uczy a drugie pół ma już przyjemność z jazdy. Tam gdzie wypożyczamy Trikke tam nas nauczą. Po 2 godzinach, jeździmy tak, że mamy łokieć, kolano na śniegu.

Czy jest specjalny sprzęt dla najmłodszych, czy trzeba poczekać aż dzieci podrosną ?

Dla dzieci nie ma małej wersji, Skki jest sprzętem dla każdego bezwymiarowym, ale od 14 roku życia. Po prostu trzeba mieć co najmniej 150 cm wzrostu by bezpiecznie sobie jeździć - przez odpowiedni zasięg rąk i nóg móc swobodnie kontrolować skręty i hamowanie.

Czy osiągana prędkość jest porównywalna z deską i nartami ?

Na stoku jeździmy szybciej niż na nartach, nie mówiąc o snowboardzie. Narty są szybsze, ale jak jedzie na nich zawodowiec. Na Skki jesteśmy na stokach najszybsi z zachowaniem dużo większego bezpieczeństwa, na pewno lepiej kontrolujemy prędkość i kierunek jazdy. Na różnych filmach, widać, że na stoku nikt nas nie wyprzedza, jazda jest mniej męcząca, więc możemy jeździć szybciej i bezpieczniej.

Jak radzić sobie na wyciągu ?

Jazda na każdym rodzaju wyciągu jest prosta i intuicyjna. Na krześle stojąc na taśmie siadamy na podjeżdżające krzesło, zamykamy pałąk, na wspornik na którym narciarze opierają narty my opieramy ramę skki i jazda w górę. Na górze podnosimy pałąk bezpieczeństwa, narty dotykają śniegu, stawiamy nogi na platformach, wstajemy i zjeżdżamy. Wszystko łatwe, proste i intuicyjne. Na orczyku,talerzyku dokładnie tak samo się wjeżdża jak na nartach, tylko spokojniej, łatwiej, ale technika i sposób takie same.






 Co najbardziej podoba Wam się w Trikke ?

W jeździe na Skki najfajniejsza jest łatwość i wolność. Nie ma wiązań, nie potrzeba specjalnych butów, jeździmy w normalnym zimowych, trekkingowych butach. Nie bolą nogi i co najważniejsze podczas jazdy a nawet nauki nie przewracamy się i nie ma możliwości odniesienie żadnej kontuzji narciarskiej. A więc zostaje tylko przyjemność szybkiej jazdy , mocnych carvingów. Nie znamy pojęcia zakwasy, więc i wieczorem piwo lepiej smakuje.


Więcej informacji znajdziecie na FB : http://www.facebook.com/pages/Trikke-Poland/195255973830431?ref=ts&fref=ts oraz www http://www.trikke.pl/ .

Spróbujecie ? :)

Pozdrawiam,
Alicja Jurkowska

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Confitura & Czachorowski - poezja przypinki i kubki :)


Confitura & Czachorowski - to kubki i przypinki z fragmentami poezji, które mogą umilić nam dzień lub pomóc komuś przekazać coś ważnego. O projekcie i ludziach którzy go tworzą. ...





Confitura & Czachowski czyli kto ?

Confitura – Daria K. Kompf - plastyk, projektant, ilustrator. Ma za sobą realizacje teatralne w zakresie kostiumu i scenografii. Projektuje ubiór pod marką Confitura. Działa z zagadnieniami typografii i tworzenia wizerunku. W PoetachPolskich.pl odpowiedzialna również za design. Projektuje książki i okładki.
Z Rafałem T. Czachorowskim założyła Confitura & Czachorowski realizując wspólny projekt literacko-designerski „Poezja Ożywiona”.

Projektantka Rafinerii Cukru – Szmaciane Lalki z sercem. Przyjaciółki na całe życie. Dla dziewczyn od 0 do 100 lat. Choć każda ma inny charakter i inne upodobania, łączy je jedno, wszystkie mają serce, cichutko brzmiące wewnątrz nich, jak dzwoneczek.

Rafał T. Czachorowski - poeta, prozaik, animator kultury, redaktor i wydawca. Autor książek poetyckich i zbiorów opowiadań. 
Organizator warsztatów poetyckich i lekcji o książce w szkołach oraz spotkań literackich w Warszawie. Pomysłodawca i główny animator warsztatów dla młodzieży NAPISAŁEM WIERSZ i PRZECZYTAJ MNIE. Na stałe współpracuje z PAPERMint – Magazynem o książkach, stałe rubryki „Poste Restante” prezentująca książki z tzw. niszowe oraz „Espresso” – prezentacja współczesnych poetów i prozaików . W każdą środę 12.00-13.00, na żywo prowadzi program Literacki wolny eter w Radiu Wnet. Właściciel wydawnictwa RTC Agencja Wydawnicza, wydawca współczesnej poezji polskiej – w postaci książek i e-booków.
Z Darią K. Kompf założył Confitura & Czachorowski realizując projekt „Poezja Ożywiona”
Założyciel PoetówPolskich.pl


Co było przed Confitura & Czachorowski ?

Poznaliśmy się na wieczorze poezji wspólnej znajomej. Ponieważ mieszkamy w różnych miastach zaczęliśmy korespondować ze sobą, Daria jest artystką z dużym wyczuciem literatury. Rafał poprosił ją o zaprojektowanie okładki do książki z jego opowiadaniami… i tak to się zaczęło…

 Czym jest projekt "Poezja Ożywiona" - skąd pomysł ?

Rafał pokazał Darii swoje wcześniejsze próby poezji pisanej ręcznie na filiżankach i T-shirty z wierszami. Daria od dłuższego czasu zastanawiała się jak można inaczej pokazać i zaprezentować poezję i literaturę.Jako anegdotę można przytoczyć historię, gdy t-shirt Czachorowskiego pocięła i pozszywała mówiąc: teraz może podobać się dziewczynom. I to jest prawda.

Przypinki to pomysł Darii, Rafał zupełnie nie jest w temacie mody, stąd był zdziwiony, że to znowu funkcjonuje (pamięta przypinki z lat 90. z zespołami rockowymi). Wspólnie wybrali fragmenty z jego wierszy, czasami są one lekko zmodyfikowane.

Chcemy, aby ludzie byli „nosicielami literatury”… miło jest wypić poranną kawę z wiersza, który został zapisany na kubku. Wiersz można sobie, lub komuś przypiąć, założyć koszulkę i w ten sposób komunikować się z otoczeniem poprzez tekst.


Poezja w dzisiejszych czasach ? Czy jest na nią moda, czy jest tylko dla nielicznych pasjonatów ? Jak jest odbierana ?

Coraz większa ilość osób dokonuje prób literackich. Popularne są fora poetyckie. Z drugiej strony poezja kojarzy się z czymś nudnym – ponieważ nieciekawie jest przedstawiana zarówno w szkole, jak i na spotkaniach autorskich. Ten sam wiersz, który czytany drżącym głosem przez autora praktycznie nikogo nie zainteresuje, zaprojektowany i przekazany innymi środkami- jak np., przypinka, t-shirt, itp, zaczyna być interesujący i czytelny dla odbiorcy.

Okazuje się i mamy na to dowody, że poezja jest lubiana przez wszystkie pokolenia. Są przypinki i kubki popularne wśród młodzieży, jak i dostojnych pań i panów. Takim przykładem jest Kubek i seria przypinek „Przeczytaj mnie”. Na eventach designerskich do naszego stoiska podchodzą trzy pokolenia rodziny i każdy coś dla siebie znajduje…


Przypinki i kubki - czy będzie coś jeszcze ? Jakie plany na przyszłość ?

To co możemy zdradzić z planów, to „opowiadania do poduszki” i seria T-shirtów, które szykujemy na wiosnę.Cały czas też pracujemy nad pozostałymi projektami: PoeciPolscy.pl i Rafineria Cukru.







Za rozmowę dziękujemy Darii. Zapraszamy na FB : http://www.facebook.com/Poezja.Ozywiona?fref=ts


Alicja Jurkowska


środa, 28 listopada 2012

SUSHI CLUB - czyli sushi i nie tylko :)

Sushi Club znajduję się na spokojnej ulicy Stawki 3- z jednej strony z dala od Centrum, a z drugiej na tyle blisko, że wystarczy 10 minut by przemieścić się z jednego miejsca w drugie. W pobliżu wieżowca Intraco i stacji metra Dworzec Gdański.

Pierwsze pytanie nasunęło mi się na wejściu, jak wśród kucharzy zobaczyłam samych Polaków - czy w takim razie sushi będzie dobre, bo tak naprawdę ciężko znaleźć tego typu dobrą restaurację bez żadnego skośnookiego kucharza. Okazało się, że jednak nasz naród potrafi poradzić sobie ze wszystkim perfekcyjnie - nawet z sushi :)




Samo miejsce jest bardzo ciekawe, znajdziemy w środku oddzielny  cocktail  bar z barmanem i całą  masą drinków. Bardzo fajne jest to, że można spróbować japońskich specjałów takich jak właśnie piwo japońskie - jest nawet z zieloną herbatą. Znajdziemy też oczywiście sake i duży wybór drinków na bazie sake oraz japońskiej whisky . Ja spróbowałam japońskiego piwa , przy drinku zostałam klasycznym, piłam pyszne mojito (19 zł ) - w naprawdę bardzo atrakcyjnej cenie, zresztą jak wszystkie drinki. Do tego dobra informacja dla miłośników whisky - kilkanaście rodzajów szkockich i irlandzkich single malt whisky.





Z ciekawostek Sushi Club w sali na dole posiada.... grotę solną - mi osobiście może nie pasuje do sushi, ale naprawdę jest świetnym miejscem  na randkę przy lampce wina, kameralne, ze spokojną muzyką w tle, oryginalne  - a w dodatku Sushi Club i to nie tylko sushi...... Grotę solną polecam, szczególnie że zazwyczaj za sesję w grocie solnej się płaci a tu możemy w niej zjeść i się napić - rewelacja.



Wybór sushi jest naprawdę duży  z ciekawymi dodatkami- łosoś i łosoś tłusty, tuńczyk ( również tłusty tuńczyk toro prawdziwy rarytas dla koneserów) dorada, halibut, krewetki, węgorz, małż czerwony, hiszpańska ośmiornica - te i inne składniki znajdziemy w makach i nigiri. Menu bardzo ciekawe i obszerne, aż ciężko się zdecydować, które z tak licznych pozycji wybrać - w razie wątpliwości bardzo miła Pani kelnerka na pewno podpowie.Kucharze nie zawiedli, sushi jedno z lepszych jakie jadłam. Pozycji do wyboru cała masa i w przystępnych cenach, nie są to ceny z kosmosu jak w niektórych restauracjach,można najeść się do syta nie wyjść z pustym portfelem  Nigiri fantastyczne z kawałkiem ryby naprawdę od serca, maki w omlecie, maki pieczone z nawet 7 składnikami ! Oprócz sushi znajdziemy dania japońskie oraz japońskie dania w stylu fushion.
Niedawno został też wprowadzony Kalendarz Promocji  - przez cały tydzień czeka na nas inna promocja, więc każdy znajdzie coś dla siebie.



Podsumowując Sushi Club to miejsce z bardzo dobrym jedzeniem, miejsce z pysznymi drinkami na weekendowe wieczory i befory  , w sam raz na radnkę w grocie solnej - możliwości jest naprawdę dużo, każdy tu znajdzie coś dla siebie. Od samego pisania zrobiłam się głodna :)

Śledźcie FB tam znajdziecie wszystkie pozycje naprawdę ciekawego menu oraz info o promocjach :


Alicja Jurkowska


środa, 7 listopada 2012

BASTYLIA - najlepsze naleśniki

Bastylie znałam jeszcze przed remontem i już wtedy mimo mniejszej przestrzeni te naleśniki stały się moimi ulubionymi w Warszawie. Bastylia istnieje od 2001 r. co jest naprawdę fajną sprawą patrząc na coraz częściej znikające knajpy z mapy Warszawy.

Po remoncie wnętrze naleśnikarni zrobiło się większe, bardziej nowoczesne i w ogóle na plus, na minus niestety zrobiła się wielkość naleśników, bo troszkę zmalały - mam nadzieję , że niedługo to ulegnie zmianie :)

Wracając do samej restauracji jest "jedną z wielu" na Placu Zbawiciela, ale ma swój osobisty klimat - w porównaniu do wszystkich innych ja znajduje w niej ciszę i spokój, w całym zgiełku tej ruchliwej okolicy w Bastylii można dosłownie zatrzymać się, odpocząć a przede wszystkim zjeść - poczuć trochę jak we francuskim bistro bo przecież właśnie daniem głównym Bastylii są francuskie naleśniki.

Naleśniki na słodko i słono. Ja preferuje na słono, najbardziej polecam Chili Con Carne - mięso mielone, papryka i fasolka i ser oraz kurczak z grilla z suszonymi pomidorami w sosie jogurtowym z serkiem mascarpone :) Bardzo fajne jest to że naleśniki oprócz tego, że są dobre są na każdą kieszeń, ich ceny wahają się od 10 do 16  zł z wyjątkiem naleśników z krewetkami oraz drugich z kawiorem te są droższe, ale na pewno warte swojej ceny ze względu na dodatki.

Oprócz naleśników znajdziemy croissanty od klasycznych po te z szynką , bekonem, jajkiem sadzonym - pyyycha. Zupy, krem, sałaty, kanapki na ciepło.

Jest też duży wybór alkoholu a Bastylia wieczorami ożywa jest tłoczno i wesoło. Możemy napić się francuskiego szampana, polskich regionalnych piw, duży wybór wina.

Niestety mój aparat odmówił posłuszeństwa, więc żeby zobaczyć jak wyglądają najlepsze jakie do tej pory jadłam naleśniki w Warszawie musicie do Bastylii wybrać się osobiście. Gorąco polecam.






http://www.bastylia.eu/pl/o-nas.htm
http://www.facebook.com/Bastylia.Champagne.Bar.and.Creperie?fref=ts

Alicja Jurkowska